Kot Zgaga, olej na płótnie.
Takie oto oświetlenie kuchennego stołu zmajstrował mi mój mąż. Orzechowa deska zabezpieczona olejem, do tego lampki led i coś tam jeszcze. Mój wkład to metalowy ptaszek.
Było coś dla małego liska a teraz moje. Czarna nitka i parę koralików.

Pikowana kurtka dla małego liska bez liska była by smutna. A więc proszę. Sezon jesienny otwarty.

Ceramika z Bolesławca zawsze podobała mi się za jej zdobienia. Ostatnio na Sławkowskiej udało mi się w końcu kupić taki o to dość duży koralik. Cena za niego też była nie mała, gdyż za koralik o średnicy 35 mm musiałam zapłacić 16 zł. Ale co tam. Do tego srebrne elementy i proszę.