Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bluzka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bluzka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 8 grudnia 2014

Lisek

Lisek dla małego liska. Jedna z bluzek w dwu-paku była taka nijaka, a akurat miałam uszkodzone czerwone body o ciekawej fakturze. Obawiam się tylko, że koraliki z których wykonałam oczka oraz nosek zostaną oderwane przez malca i zjedzone. Będę musiała jednak je wyhaftować tak na wszelki wypadek.

wtorek, 24 grudnia 2013

Wilk morski

A tu mamy kolejny przykład praktycznego wykorzystania pracy magisterskiej w życiu codziennym. Jak widać owa praca jest niezbędna, aby zaplanować np. nadruk na bluzkę. Rach ciach ...









































... ogonek z fakturowanej bawełny ...


















































... trochę koralików oraz filcu i ...












... gotowe. Nic proszonego. 

niedziela, 29 września 2013

GEOCOINFEST EUROPE 2013 - Prague

Żeby nie było, ze nic nie robię. Ostatnio nie było za bardzo czasu. Klasyka: rodzina, praca, dom i ... mega event w Pradze, trzeba było się przygotować. Dzięki pomocy :D udało man się zamówić specjalne termo aplikacje z logiem Geocaching Polska na drużynowe tshirt'y. Zaletą ów aplikacji jest nie tylko szybkość ich wykonania lecz również trwałość, intensywność barw oraz ich faktura i grubość. Są miłe w dotyku (mięsiste), nie odklejają się w czasie prania i nie pękają.

Bym zapomniała dziękujemy Ewa za pomoc :D



























































































czwartek, 22 sierpnia 2013

Lilie

"Rośnij kwiecie wysoko. Jak pan leży głęboko". To oczywiście Lilie Mickiewicza do których mam jakoś sentyment. Taki nowy pomysł w sam raz na schyłek lata. Mam tylko nadzieje, że jeszcze lato trochę potrwa, gdyż chciałabym wdziać najnowsze dzieło (z powodu pracy i  pięciodniowego urlopu powstające ze trzy tygodnie). 

czwartek, 25 lipca 2013

sobota, 13 lipca 2013

tea time

Archiwalna już bluzka, ale jeszcze ją posiadam i nawet od czasu do czasu nosze po domu. Niestety czerń wypłowiała, a materiał zmechacił się. Co ciekawe, że pomimo prania w pralce oraz zużycia samej bluzki nadruk niewiele ucierpiał. To zasługa niemieckich farb do tkanin, których co dziwne już nigdzie nie można kupić. Jest to pierwszy mój nadruk i liczy sobie na stan obecny jakieś 8 lat z kawałkiem. 

niedziela, 16 czerwca 2013

filz FISCH

Filcowa ryba to poniekąd sprawka Zgagi. Kocisko wypaprało dziurę w przerobionej przeze mnie tunice, a owa przypinka teraz zakrywa efekt niegodziwości Zgagi.

piątek, 14 czerwca 2013

Dwusuw zasuwa



Kolejna przeróbka kolejnej bluzki o (jak dla mnie) niesympatycznym i agresywnym wręcz odcieniu różu*. Wspomnienia wzięły gorę, więc uwieczniłam nieistniejące już autko moich rodziców sprzed wieków. Przed oczami mam jeszcze tylną kanapę obitą bordową (jak to teraz ładnie się mówi) eko-skórą, rozgrzaną od promieni letniego słońca.

























































* Początek prac nad bluzką. Tu oczywiście i Zgaga. 

wtorek, 4 czerwca 2013

Fik

Kolejne letnie wdzianko wykombinowane z bawełnianych skrawków pozostałych po wcześniejszych przeróbkach. Bluzka na ramiączkach sprezentowana przez mamę, a właściwie jej kolor średnio mi odpowiadał. By złagodzić agresywne (w wymienieniu) działanie owego "różowego" naszyłam aplikacje z zamaskowanym zajczykiem, która doskonale spełnia swoją funkcje. Teraz na pierwszy plan wysuwa się zajczyk fikający na skórce bananowej, a nie kolor samej bluzki. 

środa, 15 maja 2013

Może morze

Urlop nad ciepłym morzem wykupiony, a więc najwyższa pora na letni motyw*.






































*Po konsultacji mała korekta oka ryby. Wcześniejsze oko wykonane z cekina i koralika niestety ginęło na tle cekinowych łusek. Zastąpiłem je gotowym oczkiem z ruchomą gałką. Sądzę, że lepiej się prezentuje. 

















* A tu nad tym ciepłym morzem. Hurghada (czerwiec, więc jeszcze przed zamieszkami), 40° w cieniu, bajeczna pogoda i moja syrenko-ryba na bluzce.

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Reniferu

Polowanie na reniferu w przestworzach rozpoczęte. W tym przypadku wykorzystałam moją wakacyjną bluzkę na której w paru miejscach zrobiły się małe dziurki, a jedynym sensownym rozwiązaniem były aplikacje. Szczęśliwie ratowanie wdzianka zbiegło się z opracowaniem motywu reniferu, który chciałam przenieść na jakąś bluzkę. I oto jest. Dwie pieczenie na jednym ogniu. Naturalnie Zgaga również musi się zaprezentować, ale tego jej odmówić nie mogę.

sobota, 20 kwietnia 2013

Katzenmusik

Kolejne wcielenie mojej Zgagi zainspirowane tym razem jej uciążliwą miałką (rują). Przy tej bluzce ułatwiłam sobie prace wykorzystując taśmę z cekinami, co zdecydowanie przyspieszyło robotę. Szkoda tylko, że Zgaga nie doceniła mojej pracy i zaczęła obgryzać pojedyncze cekiny, co musiałam później skorygować. Koszt stworzenia owego wdzianka zamknął się dosłownie w 11 zł, gdyż farby do tkani już posiadałam, jaki i bawełnę do wykonania aplikacji. Samą bluzkę zakupiłam w jednym z krakowskich outlet'ów za 5,90 zł, reszta to wartość taśmy.

sobota, 6 kwietnia 2013

Zatrute jabłko

Kolejna wiosenna propozycja. Takie stworzonko z zatrutym jabłkiem. Aż tyle żółtej bawełny udało mi się pozyskać z tshirta, który nawiasem mówiąc sam nadawał się na bazę nowej aplikacji. Ale co tam. Pierwotnie projekt zakładał czarne oczka z białymi spiralami. Niestety trudno dostać takie guziki, a co dopiero mówić o odpowiedniej ich średnicy. Można było je pomalować, ale bałam się że farba zacznie się ścierać. Być może gdy znajdę odpowiedni marker z farą olejną to wykończę oczka, a wynik zaprezentuje w poście. Ze względu na rozmiar owego stworzonka post zawiera, aż tyle fotografii. Niestety również aparat odrobinę zakłamuje odcień fioletu.