Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aplikacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aplikacja. Pokaż wszystkie posty

sobota, 8 października 2016

czwartek, 17 marca 2016

Pan Kot

Pan Kot to również dzieło małego gałgana, który w czasie karmienia poplamił mi nową bluzkę. A jedynym sposobem ich zatuszowania był duży nadruk. Mniejsze plamki schowały się za gwiazdkami. I tak mamy kota.

sobota, 2 maja 2015

Kwiaty

Zaciapane farbą spodnie trzeba było ratować. Tu z pomocą przyszły stare chusty. Kwiaty naszyte na spodnie pochodzą z wełnianej chusty w części pożartej przez mole.   

poniedziałek, 8 grudnia 2014

Lisek

Lisek dla małego liska. Jedna z bluzek w dwu-paku była taka nijaka, a akurat miałam uszkodzone czerwone body o ciekawej fakturze. Obawiam się tylko, że koraliki z których wykonałam oczka oraz nosek zostaną oderwane przez malca i zjedzone. Będę musiała jednak je wyhaftować tak na wszelki wypadek.

czwartek, 30 października 2014

Mini walizka

Taką mini walizeczkę na drobne przedmioty zrobił mi mąż z drewnianej skrzyneczki zakupionej pod halą ( kto mieszka w Krakowie, to wie o co chodzi). Jej wymiary to 9,5/14/4 cm. Walizeczka oprócz widocznych na zdjęciach okuć posiada również metalowe nóżki, czego niestety nie widać na fotografiach. 

wtorek, 24 grudnia 2013

Wilk morski

A tu mamy kolejny przykład praktycznego wykorzystania pracy magisterskiej w życiu codziennym. Jak widać owa praca jest niezbędna, aby zaplanować np. nadruk na bluzkę. Rach ciach ...









































... ogonek z fakturowanej bawełny ...


















































... trochę koralików oraz filcu i ...












... gotowe. Nic proszonego. 

niedziela, 29 września 2013

GEOCOINFEST EUROPE 2013 - Prague

Żeby nie było, ze nic nie robię. Ostatnio nie było za bardzo czasu. Klasyka: rodzina, praca, dom i ... mega event w Pradze, trzeba było się przygotować. Dzięki pomocy :D udało man się zamówić specjalne termo aplikacje z logiem Geocaching Polska na drużynowe tshirt'y. Zaletą ów aplikacji jest nie tylko szybkość ich wykonania lecz również trwałość, intensywność barw oraz ich faktura i grubość. Są miłe w dotyku (mięsiste), nie odklejają się w czasie prania i nie pękają.

Bym zapomniała dziękujemy Ewa za pomoc :D



























































































czwartek, 22 sierpnia 2013

Lilie

"Rośnij kwiecie wysoko. Jak pan leży głęboko". To oczywiście Lilie Mickiewicza do których mam jakoś sentyment. Taki nowy pomysł w sam raz na schyłek lata. Mam tylko nadzieje, że jeszcze lato trochę potrwa, gdyż chciałabym wdziać najnowsze dzieło (z powodu pracy i  pięciodniowego urlopu powstające ze trzy tygodnie). 

piątek, 14 czerwca 2013

Dwusuw zasuwa



Kolejna przeróbka kolejnej bluzki o (jak dla mnie) niesympatycznym i agresywnym wręcz odcieniu różu*. Wspomnienia wzięły gorę, więc uwieczniłam nieistniejące już autko moich rodziców sprzed wieków. Przed oczami mam jeszcze tylną kanapę obitą bordową (jak to teraz ładnie się mówi) eko-skórą, rozgrzaną od promieni letniego słońca.

























































* Początek prac nad bluzką. Tu oczywiście i Zgaga. 

wtorek, 4 czerwca 2013

Bila 8

Zestaw 5 sztuk naszywek z motywem bili 8 finalnie został odsprzedany na jednym z portali aukcyjnych, zaś ta widoczna na (niestety słabej jakości) archiwalnej fotografii ostała się i gdzieś powinna być w moich rzeczach. Jak się uda ją odnaleźć, to na pewno zamieszczę lepsze zdjęcie. Naszywki wykonałam na mięsistej bawełnie farbami do tkanin nakładanych dość grubo. Dzięki warstwowemu nanoszeniu farb całość zrobiła się sztywna, co pozwoliło na wycięcie bili i obmalowanie również krawędzi samej naszywki.

Fik

Kolejne letnie wdzianko wykombinowane z bawełnianych skrawków pozostałych po wcześniejszych przeróbkach. Bluzka na ramiączkach sprezentowana przez mamę, a właściwie jej kolor średnio mi odpowiadał. By złagodzić agresywne (w wymienieniu) działanie owego "różowego" naszyłam aplikacje z zamaskowanym zajczykiem, która doskonale spełnia swoją funkcje. Teraz na pierwszy plan wysuwa się zajczyk fikający na skórce bananowej, a nie kolor samej bluzki. 

środa, 15 maja 2013

Może morze

Urlop nad ciepłym morzem wykupiony, a więc najwyższa pora na letni motyw*.






































*Po konsultacji mała korekta oka ryby. Wcześniejsze oko wykonane z cekina i koralika niestety ginęło na tle cekinowych łusek. Zastąpiłem je gotowym oczkiem z ruchomą gałką. Sądzę, że lepiej się prezentuje. 

















* A tu nad tym ciepłym morzem. Hurghada (czerwiec, więc jeszcze przed zamieszkami), 40° w cieniu, bajeczna pogoda i moja syrenko-ryba na bluzce.

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Reniferu

Polowanie na reniferu w przestworzach rozpoczęte. W tym przypadku wykorzystałam moją wakacyjną bluzkę na której w paru miejscach zrobiły się małe dziurki, a jedynym sensownym rozwiązaniem były aplikacje. Szczęśliwie ratowanie wdzianka zbiegło się z opracowaniem motywu reniferu, który chciałam przenieść na jakąś bluzkę. I oto jest. Dwie pieczenie na jednym ogniu. Naturalnie Zgaga również musi się zaprezentować, ale tego jej odmówić nie mogę.

sobota, 20 kwietnia 2013

Katzenmusik

Kolejne wcielenie mojej Zgagi zainspirowane tym razem jej uciążliwą miałką (rują). Przy tej bluzce ułatwiłam sobie prace wykorzystując taśmę z cekinami, co zdecydowanie przyspieszyło robotę. Szkoda tylko, że Zgaga nie doceniła mojej pracy i zaczęła obgryzać pojedyncze cekiny, co musiałam później skorygować. Koszt stworzenia owego wdzianka zamknął się dosłownie w 11 zł, gdyż farby do tkani już posiadałam, jaki i bawełnę do wykonania aplikacji. Samą bluzkę zakupiłam w jednym z krakowskich outlet'ów za 5,90 zł, reszta to wartość taśmy.

sobota, 6 kwietnia 2013

Zatrute jabłko

Kolejna wiosenna propozycja. Takie stworzonko z zatrutym jabłkiem. Aż tyle żółtej bawełny udało mi się pozyskać z tshirta, który nawiasem mówiąc sam nadawał się na bazę nowej aplikacji. Ale co tam. Pierwotnie projekt zakładał czarne oczka z białymi spiralami. Niestety trudno dostać takie guziki, a co dopiero mówić o odpowiedniej ich średnicy. Można było je pomalować, ale bałam się że farba zacznie się ścierać. Być może gdy znajdę odpowiedni marker z farą olejną to wykończę oczka, a wynik zaprezentuje w poście. Ze względu na rozmiar owego stworzonka post zawiera, aż tyle fotografii. Niestety również aparat odrobinę zakłamuje odcień fioletu.