
Takie tam z filcowej torby wygranej przed świętami w Plazie. Nawiasem mówiąc torba była szyta jakby nogami, ale za to filc ma ładny odcień czerwieni oraz 5 mm grubości, dzięki czemu nie trzeba było zszywać zwierzątek z dwóch kawałków.
Wszystkie elementy na kolczyki - słoiki udało mi się zakupić w jednym sklepie internetowym z akcesoriami do wyrobu biżuterii, dzięki czemu zaoszczędziłam na wysyłce. Patyczki Fimo długości 5 cm pakowane są po trzy sztuki, zaś z jednego owego patyczka można otrzymać sporo plasterków. I w tym przypadku zastosowałam elementy ze srebra z wyjątkiem wkrętów do korków. Korki zabezpieczyłam bezbarwnym klejem, tak na wszelki wypadek.
Kolczyki zakupione na wyprzedaży w Reserved za niecałe 5 zł. Wszystkie elementy metalowe wymieniłam na srebrne, zaś do środka wkleiłam limonki Fimo oraz pokryłam lakierem z rozdrobnioną żółtą suchą pastelom imitującą pozostałość po herbatce.
Świńska torebeczka z tworzywa skóropodobnego odzyskanego ze starej kurtki. W środku znajduje się pikowana podszewka nadająca sztywność śwince (pozostała po szyciu futrzanej czapki). Łańcuszek oraz metalowe koraliki wydobyłam z badziewnego naszyjnika. Reszta zaś z zasobów mojego pojemnika z przyborami do szycia. Taki świński miszmasz odzysków. Warto więc gromadzić tego typu przedmioty, gdyż zawsze coś można z nich wykombinować.