wtorek, 5 marca 2013

Miś zombie

Kotek dostał trumienkę, a Miś zombie z Masakra Toy's kartonowe pudełko. Ręcznie wykonane i ozdobione opakowanie wyposażyłam w okienko, które umożliwia podziwianie Misia bez wyjmowania go z opakowania (większość maskotek otrzymało opakowania, które pozwalały na oglądanie zabawki bez konieczności odpieczętowywania). Sam Misio, by nie zmieniał położenia oraz dla lepszej prezencji został przymocowany w okolicach szyi oraz przy końcówce pętli do kartonu przy pomocy cienkiego drucika. 

Ogórkowy kot

A taką wpinkę według mojego ogórkowego kota otrzymałam na gwiazdkę od męża (to była dopiero niespodzianka). Jest dość spora, gdyż długość całkowita to 6 cm i umocowana jest na dwóch sztyftach. Wszystkie krawędzie są wypukłe, zaś kot wypełniony jest różowawą emalią. Stworzony w którymś z krakowskich warsztatów zajmujących się takimi rzeczami, gdzie tego nie wiem.

poniedziałek, 4 marca 2013

niedziela, 3 marca 2013

Kolekcja Miejskich Miejsc

A o to pozostałość po projekcie noszącym nazwę Kolekcja Miejskich Miejsc. W kartonowych pudełkach - ramkach znajdowały się zdjęcia z owej kolekcji, które następnie ulokowałam w przestrzeni miejskiej. Sam projekt miał na celu zbierania najróżniejszych miejsc, takich jak min. miejsce oczekiwania, miejsce na piwo, miejsce na znak drogowy itp. Fotografie wybranych miejsc umieszczałam na mapie, a cały projekt był archiwizowany na Facebook'u. Projekt chciałam wzbogacić dodatkowo o współrzędne każdego z miejsc, ale niestety nie udało się to. Kolekcja Miejskich Miejsc była projektem na zajęcia i gdy otrzymałam zaliczenie oraz wpis do indeksu KMM zamarła. Jeszcze do niedawna na Facebook'u można było oglądać stronę z projektem.

sobota, 2 marca 2013

Panda cd

A tu dalszy ciąg opublikowanego poniżej komiksu. Narzazie taki jest finał. Chociaż może wygospodaruje trochę czasu i dorysuje kontynuacje. A może i ten obrazek znajdzie wyeksponuje na kubasie.

Kubas na kawę panda

Kubas na poranną kawę, proszę bardzo. Motyw pandy i wiśniowego nalewacza w jednym. Taki oto dystrybutor wszelakich napojów powinien być w każdym dobrym domu. Mój mąż już taki ma. Ściślej mówiąc to drugi egzemplarz, gdyż pierwszy uległ destrukcji w kontakcie z podłogą.

czwartek, 28 lutego 2013

Słoikowe króliki

Dokładnie tak "zakonserwowałam" dwa króliczki, o których już wcześniej była mowa. Jest pękaty słoik, jest ściółka z dokumentów wydobyta z niszczarki i szklane chili też się gdzieś pałęta w celulozowym wypełnieniu. Aby nikt nie dobrał się do króliczków słoik zabezpieczyłam banderolą pozyskaną najprawdopodobniej (o ile mnie pamięć nie myli) z butelki ginu Lubuskiego. Dodatkowo słoik opatrzony zastał papierową metką z instrukcją obsługi takiego słoja i mieszczących się w nim króliczków.