wtorek, 4 czerwca 2013

Fik

Kolejne letnie wdzianko wykombinowane z bawełnianych skrawków pozostałych po wcześniejszych przeróbkach. Bluzka na ramiączkach sprezentowana przez mamę, a właściwie jej kolor średnio mi odpowiadał. By złagodzić agresywne (w wymienieniu) działanie owego "różowego" naszyłam aplikacje z zamaskowanym zajczykiem, która doskonale spełnia swoją funkcje. Teraz na pierwszy plan wysuwa się zajczyk fikający na skórce bananowej, a nie kolor samej bluzki. 

poniedziałek, 3 czerwca 2013

black & white

Ostatnio jakiś taki zapanował u mnie mały zastój, ale w końcu są. Do pary pies i kot. Kto ma lub miał zarówno psa i kota, to wie że to (wbrew ogólnie przyjętej zasadzie) najlepsi przyjaciele.

środa, 15 maja 2013

Może morze

Urlop nad ciepłym morzem wykupiony, a więc najwyższa pora na letni motyw*.






































*Po konsultacji mała korekta oka ryby. Wcześniejsze oko wykonane z cekina i koralika niestety ginęło na tle cekinowych łusek. Zastąpiłem je gotowym oczkiem z ruchomą gałką. Sądzę, że lepiej się prezentuje. 

















* A tu nad tym ciepłym morzem. Hurghada (czerwiec, więc jeszcze przed zamieszkami), 40° w cieniu, bajeczna pogoda i moja syrenko-ryba na bluzce.

wtorek, 7 maja 2013

Kurze spodnie

Przeszło rok czasu nie mogłam zabrać się za nie. Leżały w szafie odłogiem, ale w końcu skończyłam. Pierwotnie kurki były nadrukowane czerwoną farbą do tkanin. Kolor jaki wybrałam był wymuszony przez plamę jaką miały zakryć. Pomimo, iż kurki świetnie zamaskowały plamę farby olejnej, to niestety same z daleka nie były zbyt widoczne i bledziej przypominały dziwaczne łaty niżeli to, co powinny. Dlatego ów nadruk zahaftowałam. Dodatkowo obie przednie kieszenie oraz jedną tylną (brak fotografii) obszyłam czerwoną muliną. Koniec.

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Reniferu

Polowanie na reniferu w przestworzach rozpoczęte. W tym przypadku wykorzystałam moją wakacyjną bluzkę na której w paru miejscach zrobiły się małe dziurki, a jedynym sensownym rozwiązaniem były aplikacje. Szczęśliwie ratowanie wdzianka zbiegło się z opracowaniem motywu reniferu, który chciałam przenieść na jakąś bluzkę. I oto jest. Dwie pieczenie na jednym ogniu. Naturalnie Zgaga również musi się zaprezentować, ale tego jej odmówić nie mogę.