niedziela, 5 października 2014

Wakacyjny zestawik

Wakacyjny zestawik ze szkła weneckiego chyba już na dobre wyląduje w szkatułce, przynajmniej na czas jesienno-zimowy.  
W tle fotografia trójki wioślarzy dobrze opatulonych w stroje z początku XX wieku. Nie ma to jak dobra ochrona przed żywiołem morskim. 

czwartek, 2 października 2014

Ze sznurka


Zapleciony prawie rok temu, ale jakoś nie było czasu zaprezentować. Bardzo spodobały mi się takie naszyjniki głównie dlatego. że są duże a przy tym niezwykle lekkie. Do kompletu, gdyż zostało mi co nieco sznurka powstały jeszcze bransoletki.
A w tle fotografia Buchheima, autora min. książki "Das Boot" na podstał której powstał film również o tym tytule. 























A tu okręt U-995 znajdujący się w Laboe w Niemczech, który co najlepsze można zwiedzić wewnątrz.















































A tu takie takie morskie autko ustawione przed muzeum Buchheima.

poniedziałek, 15 września 2014

Jabłka

Jesień to sezon na jabłka, a więc będzie ucierane z jabłkami w cynamonie.

Potrzeba:
250 g mąki tortowej
5 jajek (najlepiej L)
250 g cukru
cukier wanilinowy
250 g margaryny
50 g mąki ziemniaczanej
21 łyżeczka proszku do pieczenia
jabłuszka
cynamon

A więc:
1. dwie godziny przed rozpoczęciem wyrabiania ciasta wyciągamy do ogrzania margarynę i jajka 
2. Ciepłą i miękką margarynę ucieramy z cukrem zwykłym i wanilinowym. Można dolać zamiast cukru aromatu
3. Dodajemy pojedynczo żółtka, miksując za każdym razem ciasto, białka zaś odlewany do osobnego pojemnika
4. Mąkę tortową zmieszaną wcześniej ze skrobią ziemniaczaną i proszkiem do pieczenia dosypujemy do ciasta i delikatnie mieszamy całość łyżką
5. Do białek dodajemy szczyptę soli i ubijamy na sztywną piane
6. Ubita piane łączymy delikatnie z reszta ciasta i całość wylewamy do tortownicy wysmarowanej tłuszczem i wysypanej bułką tartą
7. Jabłka obieramy, kroimy w ósemki, obsypujemy cynamonem i układamy na cieście
8. Ciacho wkładamy do wcześniej nagrzanego piekarnika do temp. 120 C i wypiekamy ok 35 mim

A do biżuterii potrzebujemy:
szklane czerwone koraliki - jeden o średnicy  1,6 cm i dwa mniejsze 1 cm
jeden malutki czarny
szklane listki
elementy srebrne - parę bigli, 4 szpilki, kółeczko o średnicy 5 mm 

poniedziałek, 8 września 2014

Ostre czyli chili


Chili czyli jak to się robi i z czym się to je.

Potrzeba:
500 g mielonej wołowiny
3 ząbki czosnku (według uznania)
4 średniej wielkości cebule
5 łyżek koncentratu pomidorowego
puszka czerwonej fasoli
puszka kukurydzy
2 duże czerwone papryki
3 papryczki chili (może być również chili suszona z torebki)
pieprz (może być cayenne, sól, ziele angielskie i liście laurowe
ryż

A więc:
1. Dzień wcześniej mielimy wołowinę z czosnkiem. Doprawiamy pieprzem, solą, ewentualnie suszoną chili
2. Zmieloną wołowinę podsmażamy na oleju, a następnie dodajemy posiekaną cebule i czosnek.
3. Smażące się mięso podlewamy gorącą wodą i dodajemy koncentrat pomidorowy oraz posiekane drobno papryczki chili. Całość dusimy na małym ogniu pod przykryciem jakieś 20 min
4. Po upływie 20 min dodajemy pokrojoną w dość dużą kostkę czerwona paprykę, dalej czerwoną fasole wraz z zalewą oraz odsączoną kukurydze. Doprawiamy i całość dusimy przez 15 min do zmiękczenia papryki. Należy tu uważać by nie rozgotować papryki
5. W czasie duszenia gotujemy ryż. Ja preferuje ryż nie pakowany w plastikowe torebki. Jedząc ten z torebek mam wrażenie, że czuć od ryżu plastikiem.

Konsumujemy;
1. Jako zupę jeżeli robimy chili rzadsze
2. Polewamy kupkę ryżu lub wcześniej wszystko mieszamy razem
3. Wcześniej wymieszanym chili z ryżem faszerujemy wydrążone papryki, które zapiekamy w piekarniku

A do biżuterii potrzebujemy: 
srebrne elementy: parę bigli, łańcuszek i kółeczka
papryczki lampwork
szklany słoiczek o średnicy 2 cm i wysokości 3 cm z korkiem i wkrętką 







Wiewiórka w sam raz na jesień


Ostatnio karmiąc maluszka w nocy natrafiłam w necie na wiewióre. Ów zwierz tak mi się spodobał, że zapragnęłam mieć własną. Niestety poszukując elementów do naszyjnika za nic nie mogłam doszukać się jelenich rogów w kolorze brązu i tak pozostały złote. Nawiasem mówiąc w oryginale rogi również są złote. Listki Swarovskiego zastąpiłam szklanymi i dodałam własnoręcznie zmajstrowane żołędzie. Wszystkie części wyłączając koraliki udało się zakupić w jednym sklepie, dzięki czemu obeszło się bez dodatkowych kosztów. 
Oryginał który tak mnie zainspirował można znaleźć TU, a elementy do jego wykonania TU