środa, 21 listopada 2018

Świąteczny naszyjnik


Świąteczny naszyjnik dla siostry. 

Eco choinka


Choinka prawie w całości z ekologicznych materiałów. Konstrukcje z tektury falistej okleiłam jutowa siatką. Również wieńcząca całość gwiazdka wykonałam z gałązki oplecionej jutowym sznurkiem. Do tego dekoracje z anyżu, cynamony. pomarańczy, szyszek różnych gatunków drzew, drewniane ozdoby oraz (tu już sztuczne) girlanda i małe kryształowe gwiazdki. 

niedziela, 17 grudnia 2017

Wieniec

Wieniec z łupin orzecha włoskiego, szyszek i innych suszonych dodatków nie dość, że doskonale się prezentuje, to jeszcze pięknie pachnie. Wieniec wykonałam na bazie pięciu okręgów z grubej tektury
falistej. Okręgi różnią się średnicą, dzięki czemu łatwiej było mi uzyskać formę wieńca. Wszystko zaś połączyłam gorącym klejem. 
Szkoda, że za rok aromat pomarańczy i cynamonu uleci. 

niedziela, 3 grudnia 2017

Kiedyś było lato

Jest dopiero grudzień a mi marzy się już lato. Oto letnia wersja lampionu, w sam raz na mój nowy mini taras, który w chwili obecnej spoczywa pod warstwą śniegu. 

Wieniec

Ponieważ zawsze robiłam wieńce z igliwia lub też z tui,  więc czas na małą odmianę. Malowana wiklina, trochę tui z ogrodu plus moje ulubione suszone dodatki i gotowe. Teraz czekamy na Mikołaja.

piątek, 1 grudnia 2017

Kamieniczki na adwent

Korzystając z możliwości w tym roku zaprojektowałam i wykonałam kalendarze adwentowe w formie kamieniczek. Wycięte na ploterze z tektury falistej - z fali E i ozdobione pisakiem kreślarskim. W środku słodkie niespodzianki dla chłopców.

piątek, 10 marca 2017

czwartek, 26 stycznia 2017

Kalendarium a może album

Od długoszyjego czasu, czyli od kilku lat prowadzę oto taki album - kalendarium naszej rodziny. Zamieszczam w nim wszystkie nasze wyjazdy, większe spotkania i takie tam rodzinne wydarzenia. Jest to taka zbieranina biletów, metek, rachunków, nalepek z lotniska, ulotek oraz wiele wiele innych drobiazgów związanych z nami okraszonych naszymi fotografiami i moimi rysunko - malowidłami. Jak widać album pęka w szwach. Ten oto tu prezentowany jest już prawie ukończony (brakuje jeszcze paru wydarzeń) i obejmuje nasz krakowski okres życia. Obejmuje nasze "początki" i  kończy się na sprzedawszy mieszkania i wyprowadzce. Nowy album (ale to w następnym poście), będący aktualnie w trakcie tworzenia, to już nasze nowe życie na "wsi".

To taki mój pomysł na rodzinny album. Cała nasza czwórka lubi od czasu do czasu powspominać sobie, zaś najmłodszy najbardziej lubi "dzień dziecka na kolei".

czwartek, 19 stycznia 2017

Kiedy wiosna?

Nie mogę doczekać się wiosny, wiec wzięłam się do szycia i powstała taka o to torebeczka. 

środa, 28 grudnia 2016

Stroik z formy do babki

Z pomocą na brak pomysłu na stroik przyszła dawno nie używana forma na babkę. Wieniec z tui umieściłam w formie, trochę orzechów, babek, szyszek oraz gwiazdki z papieru czyli tego co pozostało mi z dużego wieńca. Do ozdoby wykorzystałam też wykrojniki do ciastek z Ikei oraz stare świeczki, które spoiłam gumką recepturką i włożyłam w kominek formy. Dzięki umieszczeniu stroika w formię można go bardzo łatwo przenosić, trzeba tylko pamiętać o świeczkach, które należy wcześniej wyjąć. W przeciwnym wypadku wypadną druga stroną.

wtorek, 27 grudnia 2016

środa, 21 grudnia 2016

Lampion ze słoja


Po dużych oliwkach pozostały mi takie dość obszerne słoje. Do przetworów (dżemów i przecierów) nie bardzo się nadają, ale w sam raz na coś takiego. Górną część z gwintem obwiązałam bawełnianym sznurkiem, a jego początek i końcówkę przykleiłam, aby całość mocno trzymała się. Do wnętrza włożyłam świeczkę w szkle oraz orzechy, szyszki i takie tam. Były jeszcze malutkie gałązki świerku karłowatego, ale tym to już wcześniej zajął się mój kot - pełnoetatowy dekorator wnętrz. Ów lampion jest dwu sezonowy, gdyż po świętach szyszki i orzech zamienię na muszelki, szklane kulki i kamyki. Zaś sznurek z gwiazdką i drewnianymi guzikami na przywieszkę z bursztynów i marynistycznymi elementami.

poniedziałek, 19 grudnia 2016

Wieniec

Na wieniec już czas, ale jak go tu przygotować, gdy nigdzie nie mogę dostać wieńca z igliwia. Oczywiście w rozsądnej cenie. Z pomocą przyszedł mąż, a raczej jego jesienne przycinanie tuj, których gałęzi mamy pod dostatkiem. Z taką ilością można by zmajstrować nie jeden a 20 sztuk i jeszcze by zostało.
Do zaplecenia wieńca i osadzenia ozdób użyłam tylko drutu, aby po świętach można było go spokojnie skompostować.
Wieniec finalnie został zawieszony na starych drzwiach od wiatrołapu oraz został wzbogacony o czerwone owoce otrzymane od sąsiadki.